Kilka dni temu dotarła do mnie informacja, że na stronie firmy Aparat Miłości reprezentowanej przez Tomasza J. nielegalnie znalazły się moje zdjęcia. Nie było to kilka czy kilkanaście zdjęć, a dokładnie aż 425 zdjęć (!!!) na bazie których powstała cała strona www.aparatmilosci.pl. Strona ta wyglądała tak samo jak moja i jakby tego było mało to pan Tomasz przywłaszczył sobie również w dużej części mój życiorys.

Wczoraj natomiast dowiedziałem się, że okradzeni zostali również inni fotografowie (Fotografia Agnieszka Tylka, Łukasz Popielarz Fotografia, Piotr Kraskowski – Fotograf Ślubny Szczecin oraz Jan Bystrzonowski), których zdjęcia na zmianę z moimi były publikowane na FB, Instagramie oraz takich portalach branżowych jak PlanujemyWesele, Portal ślubny Wesele z klasą czy Wedding.pl (w moim przypadku chodzi o około 100 dodatkowych zdjęć, które w różnych konfiguracjach były publikowane na tych właśnie portalach). Cały proceder trwał od listopada zeszłego roku.

Chciałbym tym samym przestrzec wszystkie osoby, które miały z tą firmą coś wspólnego, a osoby które podpisały z tym panem umowę proszę o pilny kontakt (działał na terenie Rybnika, Gliwic, Wodzisławia Śląskiego i okolic, ale jak dobrze wiemy klienci mogli być pozyskiwani również z innych województw)

Pod poniższym linkiem znajduje się krótki film pokazujący przykładową galerię na obu stronach (nawet zachowana jest taka sama kolejność zdjęć):

https://youtu.be/Nqa9bsmc91U

Niestety ktoś chyba nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobił, ponieważ poza kradzieżą zdjęć ukradł również wizerunek osób na tych zdjęciach. Z tego miejsca chciałbym bardzo przeprosić wszystkich swoich Klientów, którzy przez chwilę nieświadomie stali się twarzą marki Aparat Miłości. Dla uspokojenia chcę poinformować, że strona www.aparatmilosci.pl w dniu wczorajszym została wyłączona (aktywność na wszystkich portalach branżowych została również usunięta). Na chwilę obecną dla dobra postępowania sądowego więcej szczegółów zdradzić nie mogę.

Na koniec słowo do wszystkich koleżanek i kolegów po fachu – w naszej branży jak sami wiecie jest coraz więcej takich perfidnych kradzieży. Jeżeli damy na to przyzwolenie to będzie coraz gorzej. Niestety znam przypadki gdzie fotografowie nie wyciągali w podobnych sprawach żadnych konsekwencji prawnych. Sami zobaczcie do czego to doszło, jeszcze kilka lat temu jak dowiadywaliśmy się, że ktoś komuś ukradł zdjęcia to zazwyczaj były to małe ilości lub pojedyncze klatki. Dziś okradają nas już z setek zdjęć, a w opisywanym przypadku również i z wizerunku firmy czy też elementów życiorysu samego autora. To co będzie jutro……? Obudźmy się póki jest jeszcze na to czas, na bieżąco monitorujmy dostępnymi narzędziami aktywność naszych zdjęć w internecie. Dla kogoś patrzącego na to z boku to może nic wielkiego, bo dla niego to przecież tylko jakieś tam zdjęcia. My doskonale wiemy, że dla nas to lata ciężkiej pracy, zbierania doświadczenia czy też ogromnych nakładów finansowych by w jakimś stopniu móc zaistnieć na tym rynku. Nie dajmy się złodziejom i nie lekceważmy takich przypadków, bo inaczej będą nas okradać na coraz większą skalę śmiejąc nam się do tego w twarz, bo będą wiedzieć, że nikt im i tak nic nie zrobi, a oni po wszystkim co najwyżej usuną ukradzione zdjęcia nie mówiąc nikomu nawet słowa przepraszam.

Nie wiem jak Wasza, ale moja cierpliwość się już skończyła i nie zamierzam tej sprawy tak zostawić.


do posta załączone są następujące pliki:

– zdjęcie pokazujące rzut na moją stronę (www.michalniedzielski.com) oraz na stronę Aparat Miłości (www.aparatmilosci.pl)
– screeny przykładowej galerii ze strony
www.aparatmilosci.pl
– screeny autorstwa Łukasza Popielarza obrazujące funpage FB firmy Aparat Miłości